wtorek, 28 kwietnia 2015

Miss, Ms, Mrs, Mr, what am I?? czyli zwroty grzecznościowe w języku angielskim.



Co oznaczają zwroty grzecznościowe, które dodaje się przed nazwiskiem lub pełnym imieniem osoby w języku anglieskim?

Zacznijmy od zwrotów używanych w rodzaju żeńskim:
Miss [czyt. mis] to zwrot, który używany jest, gdy kobieta jest panną. 
Mrs [czyt. misiz] jest zarezerwowany dla mężatek, rozwódek i wdów. 
Ms [czyt. miz] jest używany dla kobiet bez względu na status cywilny.  Najczęściej przez kobietę, która nie chce wyjawić ludziom swojego stanu cywilnego lub gdy jest on nieznany. 

A u mężczyzn zwrot grzecznościowy to po prostu Mr., czyli sprawa totalnie prosta. 


poniedziałek, 9 marca 2015

Stratford Upon Avon - czyli miasto Williama Szekspira. Holy Trinity Church.

W sobotę mieliśmy w Anglii wyjątkowo udaną pogodę -wskaźniki termometrów podskoczyły do 16 stopni Celcjusza, a słońce świeciło przez cały dzień. Uwielbiam spędzać aktywnie czas. Gdy akurat mam wolne od pracy, a taka okazja nadarza się w marcu - to zdecydowanie trzeba ją wykorzystać. 
Tym razem pojechaliśmy do Stratford Upon Avon, czyli miasta w którym urodził się i zmarł William Szekspir, o którym wydaje mi się, że słyszał każdy z nas. 

Spędziliśmy tam cały dzień spacerując. Była farma motyli (o której jest osobny post na moim drugim blogu), a także piknik na trawie. Jednym z lepszych punktem naszej wyprawy była wizyta w kościele Świętej Trójcy Holy Trinity Church,  w którym pochowany jest między innymi Szekspir, a także niektórzy członkowie jego rodziny. Pierwsze wzmianki o tym kościele sięgają już 845 roku, a obecne ściany wapienne powstały w 1210 roku. Kościół otoczony jest drzewami i bardzo starymi nagrobkami.  
Zrobiłam trochę zdjęć wewnątrz kościoła, chętnych zapraszam do oglądania. 





Powyżej kopia z księgi parafialnej z datą chrztu i pogrzebu Williama Szekspira. (zaznaczone strzałkami).

Powyżej trochę informacji o ślubie Szekspira, a poniżej o jego pogrzebie - jeśli jesteście zainteresowani, to kliknijcie w obrazki, żeby je powiększyć. 




W Wielkiej Brytanii uwielbiam te stare kościoły, opactwa i katedry, które stanowią piękną pozostałość po przeszłości. 
Kościół otwarty jest codziennie od 9:00 do 17:00. Wstęp do kaplicy, w której pochowany jest Szekspir kosztuje Ł0.50 dla studenta, a Ł2 dla osoby dorosłej, które moim zdaniem nie jest dużą kwotą, a pomaga w zachowaniu całego kościoła w świetnym stanie. 

xx
Emigrantka


czwartek, 26 lutego 2015

Pytania od Was: "Które dokumenty musiałbym przetłumaczyć by mieć pełen zestaw podczas rozmowy z pracodawcą?"


Dzisiaj na temat dokumentów jakie potrzebujemy na rozmowach kwalifikacyjnych. 

Najważniejsze jest nasze CV, które ma być przejrzyste no i czytelne dla potencjalnego pracodawcy. 
Upewnij się, że nie zawiera błędów gramatycznych, w końcu chcesz wywrzeć dobre pierwsze wrażenie. 
Podczas aplikacji na niektóre stanowiska potrzebny jest również Personal Statement , czyli list motywacyjny. Postaraj się, by był jak najlepszy, opisz swoje zalety i doświadczenia w pracy, a napewno zostaniesz zaproszony na niejedną rozmowę kwalifikacyjną. 

To są jedyne dokumenty jakie ja przetłumaczyłam, gdy przybyłam do Wielkiej Brytanii i wystarczyło. Ale wszystko zależy od branży jaką jesteś zainteresowany, jeśli szukasz specyficznej pracy i masz jakieś certyfikaty potwierdzające, że jesteś kompetentny, to jak najbardziej warto je przetłumaczyć, choć z mojego doświadczenia wynika, że pracodawców interesuje przede wszystkim to co robiłeś w UK i jak wyglądało Twoje doświadczenie tutaj. 

Emigrantka

wtorek, 10 lutego 2015

Pytania od Was: "Czy można znaleźć pracę w Londynie szybko i na pełen etat?"


Dzisiaj kolejny post z serii Pytania od Was. Trochę nazbierało mi się ich na skrzynce i będę starała się regularnie na nie odpowiadać, więc jeśli chcecie się ode mnie czegoś dowiedzieć to zapraszam do wysyłania e-maili. 
Niedawno dostałam wiadomość od Michała z zapytaniem jak wygląda sytuacja ze znalezieniem pracy w Londynie. Czy łatwo jest znaleźć pracę na pełnym etacie, na jakich ludzi można trafić no i czy można poradzić sobie, gdy nasz angielski jest średni. Już zabieram się do odpowiedzi:
Londyn to 3 największe miasto w Europie(zaraz za Moskwą i Stambułem) - tutaj napewno można znaleźć pracę! W zależności w jakim sektorze chcesz pracować będzie łatwiej lub trudniej, ale wszystko jest na wyciągnięcie ręki jeśli jesteś zmobilizowany. Niestety początki bywają trudne(nie jest to reguła na szczęscie! :)) i być może znajdziesz na początek pracę za minimalną krajową, jeśli tak będzie to żyjąc skromnie będziesz w stanie się utrzymać, a gdy nabierzesz pewności językowej to znajdziesz lepszą pracę no i automatycznie zarobki podskoczą. :) Pracy na pełen etat jest na prawdę dużo, często jest też możliwość robienia nadgodzin, które zazwyczaj są, a przynajmniej być powinny- lepiej płatne. Jeśli chodzi o ludzi na jakich można trafić to wszystko zależy od szczęścia, oczywiście zawsze trzeba być ostrożnym z nowo poznanymi osobami. W Londynie ilość Polaków jest ogromna sama będąc 2 razy w stolicy częściej słyszałam naszych rodaków na ulicy niż rodowitych anglików ;) Wielu Polaków założyło firmy w Londynie i oferuje stanowiska -za pracą możesz zacząć się rozglądać już nawet z Polski lub pisać do nich, gdy będziesz już w Londynie- jest wiele portali polskiej społeczności i trafiają się ciekawe oferty pracy.
Mam nadzieję, że chociaż trochę pomogłam. Powodzenia Michał!



Przed zakończeniem dzisiejszej notki chciałam Wam jeszcze krótko napisać, że niedawno dowiedziałam się, że zostałam przyjęta do uniwersytetu w Bristolu z czego jestem bardzo szczęśliwa i już nie mogę doczekać się września! :)

Pozdrawiam
Emigrantka 



piątek, 2 stycznia 2015

Pytania od Was : "Rejestracja w agencji. Jak wygląda rozmowa i jakich pytań można się spodziewać?"








Dzisiaj kolejny post z serii "Pytania od Was". Dostaję od Was wiele różnych pytań na e-maila, pomimo mojej notki na temat agencji pracy w UK wątek ten w wiadomościach od Was pojawia się często, dlatego postaram się rozszerzyć trochę moją odpowiedź. Odsyłam Was również na posta na ten temat, który pojawił się na blogu prawie rok temu. ;)

Rejestracja w agencji pracy w UK jest bardzo prosta, szybka i bezpłatna.
W zależności od agencji można wejść i od razu się zarejestrować, bądź umówić się na spotkanie.
Jeśli mają odpowiednią dla nas pracę proces jest zdecydowanie szybszy, ale jeśli pracy jaka nas interesuje nie ma to też nie warto się zrażać, bo prędzej czy później może ona nadejść.

Często na internecie można znaleźć ogłoszenia o pracę, gdzie rekrutacja odbywa się właśnie przez agencję, więc jeśli jesteśmy zainteresowani wysyłamy nasze CV i czekamy na ich odzew lub kontaktujemy się z nimi bezpośrednio i zanosimy nasze dokumenty.

Agencje pracy są bardzo popularne w UK i można znaleźć ich wiele w każdym mieście. Proponują przerożne prace i różnorodne wynagrodzenie, warto odwiedzić ich kilka, wtedy szanse na znalezienie satysfakcjonującej nas pracy wzrastają.

Jakich pytań można się spodziewać?
"What type of job are you looking for?"
"What's your job experience?"
"Have you got a driving license?"
Standardowo, czyli jakiej pracy szukasz, Twoje doświadczenie, mogą również pojawiać się pytania odnośnie prawa jazdy jeśli jest konieczne do pracy itd.

Czy rozmowa przeprowadzana jest indywidualnie, czy można przyjść z kolegą/koleżanką który/która w razie czego pomoże mi ze zrozumieniem?
Jeśli przyjście z kolegą/koleżanką sprawi, że będziesz się czuć bardziej komfortowo to zdecydowanie to zrób :) Najlepiej by było, gdyby Twój język angielski był na poziomie komunikatywnym, choć oczywiście nie jest to reguła.

Pozdrawiam
Emigrantka
xx

czwartek, 13 listopada 2014

Pytania od Was: "Jak przyjechać do Anglii na własną rękę i znaleźć pracę?


Dostaję od Was dużo zapytań na ten temat, dlatego stwierdziłam, że najlepszym rozwiązaniem będzie napisanie tego posta. Od początku chciałam jednak podkreślić, że to są tylko moje pomysły, a niekoniecznie doświadczenia, ponieważ przyjechałam do Wielkiej Brytanii do mojego chłopaka i miałam to szczęście, że nie musiałam zamartwiać się załatwieniem mieszkania itd. Jeśli przyjeżdżacie do rodziny/znajomych jest zdecydowanie łatwiej, możecie liczyć na ich pomoc i nie czujecie tak ogromnej presji w szybkim znalezieniu pracy a także łatwiej jest Wam się odnaleźć. Nie ma się co oszukiwać, przyjechanie na własną rękę jest wyzwaniem, jednak jak się chce to wszystko jest doable! Postaram się jednak napisać na co trzeba się przygotować przed przyjazdem i już w Anglii, jeśli jesteście zainteresowani - zapraszam do dalszego czytania. 
Oto moje rady:

1. Zgromadź odpowiednią ilość gotówki, która wystarczy Ci na przetrwanie przynajmniej miesiąca, dwóch. Najtaniej jest zatrzymać się w hostelu, ceny zależne są od miejsca do którego chcesz przylecieć , ale wydaje mi się, że jedna noc to koszt Ł18 w górę. (najlepiej jednak wygooglować, wpisując w wyszukiwarkę hostel prices i interesujące nas miasto). Później możesz wynająć pokój, ogłoszeń jest masa np. na internecie na witrynie gumtree w zakładce 'property' a poźniej 'to share'. Cena pokoju to ok. Ł400 miesięcznie. + jedzenie to kosz ok.100/os. na miesiąc. Do ok. tygodniu w hostelu z odrobiną szczęścia można znaleźć pokój do wynajęcia. Przetrwanie tu 2 miesięcy to przynajmniej Ł1200 + trzeba mieć pieniądze na jakieś inne wydatki jak komunikacja miejska itd. 

2. Ucz się angielskiego, im więcej tym lepiej. Zacznij od nauczenia się 1000 najczęściej używanych słów w języku angielskim, wpisz w wyszukiwarce "1000 most common vocabulary words in English".  Słownictwo związane ze znalezieniem pracy, wynajęciem mieszkania - pamiętaj, że liczysz na siebie, więc musisz mieć to opanowane. Komunikatywny angielski to must have!

3.Podejmij decyzję w jakim mieście chcesz żyć i rozpocznij research na internecie. Jakie prace są dostępne, hostele, pokoje do wynajęcia.

4.Przygotuj CV w języku angielskim, jeśli nie jesteś pewny jak coś napisać lub czy popełniłeś jakieś błędy gramatyczne, pamiętaj, że internet jest ogromnym źródłem wiedzy, na pewno masz też w okręgu swoich znajomych ludzi, którzy są dobrzy z angielskiego i potrafią Ci pomóc. Twoje CV to pierwsza rzecz jaką widzą potencjalni pracodawcy - musi być bez zarzutów!

5. Pora przylatywać!

6. Na początek radziłabym zacząć od zadzwonienia do Jobcentre Plus i umówienia się na wizytę w sprawie dostania National Insurance Number, czyli odpowiednika polskiego NIPu, który jest konieczny. Później znalezienie jakiegoś hostelu, wizyta w banku i założenie konta( podstawowe jest bezpłatne) no i przejście się do różnych agencji pracy i zarejestrowanie się. Może w mieście w którym jesteś są rozwieszone jakieś ogłoszenia na witrynach sklepów? jeśli tak, to koniecznie złóż swoje CV!

7.Bądź wytrwały i dobrej myśli! Skoro tak wielu Polaków potrafiło, to Tobie też się uda!

To tyle na dzisiaj :)
Jeśli macie jakieś pytania do mnie to zapraszam do przesyłania e-maili, czy pisania komentarzy, postaram się odpowiedzieć jak najszybciej. 

Imigrantka

środa, 29 października 2014

Returns & Refunds


Dzisiaj będzie o oddawaniu przedmiotów w Wielkiej Brytanii. Jeśli jesteście zainteresowani to zapraszam do dalszej części posta. 

Od kiedy mieszkam w UK jestem pod ogromnym wrażeniem customer service, czyli obsługi klienta jaka ma miejsce w każdym ze sklepów. Oczywiście sprzedawca chce zarobić, dlatego też stara się być jak najbardziej pomocny i przyjazny i w każdym sklepie, gdziekolwiek na świecie tak właśnie jest. Jeśli jednak chodzi o zwrot towaru, to tutaj już zaczynają się schody - przynajmniej w moich doświadczeniach w Polsce,,bo właśnie tam często to prawo zostawało mi odbierane. Były to błahe powody - bo buty źle używane, bo metka oderwana, albo proste 'zwroty nie uznawane'. Wydaje mi się, że przykłady można mnożyć i wcale nie jestem odosobniona w negatywnych doświadczeniach związanych z oddawaniem czegoś.
A jak to jest w UK?
Kilka tygodni temu musiałam zwrócić walizkę do sklepu, która podczas lotu nieźle się poniszczyła. Myślałam, że płacąc więcej i jakość będzie wyższa, niestety jedna podróż samolotem boleśnie zweryfikowała rzeczywistość. W każdym razie po miesiącu od zakupu zaniosłam ją do sklepu, wytłumaczyłam sytuację, pokazałam rachunek i wiecie co? Oczywiście pieniądze zostały zwrócone na moją kartę, zostałam przeproszona i na koniec sprzedawca z uśmiechem spytał czy może mi jeszcze jakoś pomóc. 
I nie jest to jedyny przykład, bo jeszcze tego samego dnia mój chłopak poszedł zwrócić buty do sklepu sportowego, które miały roczną gwarancję. Po ok. 7 miesiącach zaczęły się rozklejać. A zwrot? nic prostszego, można było wybrać pomiędzy exchange(wymianą) a refund(zwrotem pieniędzy). Customer service był jak zwykle genialny. I dlatego właśnie tak lubię zakupy tutaj - przecież prawo konsumenta ma sens tylko wtedy, gdy jest przestrzegane.