sobota, 25 października 2014

Getting used to ;)

Jakiś czas temu pisałam Wam o mojej zmianie pracy, już 3 miesiące minęły od tego czasu. Teraz, patrząc na to z pewnej perspektywy mogę powiedzieć, że ta zmiana była jedną z najlepszych decyzji jaką na emigracji podjęłam. :)

Zmiana pracy powoduje, że stare nawyki nie działają już tak sprawnie jak kiedyś. Podział obowiązków,  a stary rozkład dnia? wszystko jest do przestawienia.
Ja w ciągu trzech miesięcy przestawiłam dosłownie wszystko + przeprowadziłam się do nowego mieszkania w innym mieście, a nawet miałam czas na 2 tygodniowy urlop w PL  i wiecie co? wszystko to jest do zrobienia, jeśli tylko chcemy, a ponadto ile radości i ciekawych, nowych doświadczeń nam to daje.
Nie bójmy się zmian, to w końcu one sprawiają, że w naszym życiu następuje postęp.


niedziela, 27 lipca 2014

goodbye to the old job

Gdy kilka godzin po rozmowie kwalifikacyjnej dowiedziałam się, że dostałam pracę, na którą aplikowałam byłam bardzo szczęśliwa, później jednak pomyślałam sobie, że odejście z pracy obecnej będzie emocjonalne, bo po prawie 2 latach byliśmy na prawdę zgraną ekipą.
No i w piątek nadszedł ten dzień. Było trochę smutno, trochę radośnie i .. jakoś dziwnie, chyba nadal nie mogę uwierzyć w to, że już tam nie wrócę :)
W każdym razie dziewczyny zaskoczyły mnie prezentem, dostałam od nich vouchery na Ł25 do new look'a (co kupiłam, możecie zobaczyć na moim blogu http://writtenbyanita.blogspot.com + Ł10 do boots). Dostałam również kartki z życzeniami, które ucieszyły mnie jeszcze bardziej- odkąd jestem w UK uwielbiam dawać i dostawać kartki na wszystkie możliwe okazje. :)


Jedna z kartek jest od mojej ekipy z laboratorium, druga od najlepszej koleżanki, a trzecia od całego zakładu w którym pracowałam. :)

Jedna przygoda właśnie się skończyła, a już jutro zaczyna się kolejna, mam nadzieję, że jeszcze lepsza. 

xxxx
Emigrantka

wtorek, 22 lipca 2014

Ceny jedzenia

Hej!
Dzisiaj chciałam Wam napisać o cenach jedzenia - czyli jednym z większych wydatków tutaj. Jeśli porównać ceny w UK do cen w PLto jest tutaj zdecydowanie drożej, jednak wiadomo, średnie zarobki w Wielkiej Brytanii są większe od tych z Polski. Postaram się jednak trochę przyjrzeć cenom poszczególnych produktów i trochę je porównać korzystając z przybliżonego przeliczenia Ł1 = 5zł.



Podkreśliłam na zdjęciu kilka przykładowych produktów.
Pierwsze jabłka,  Ł2 czyli .ok 10 zł. co jest raczej wysoką ceną, biorąc pod uwagę, że w PL można kupić kg. za 2, czy 3 zł.
Kolejne podkreślenie to ziemniaki, kg kosztuje Ł1.19, w PL jest to jakieś 1.50 zł. Różnica ogromna.
Dalej filety rybne z mintaja cena Ł3.99, czyli powiedzmy 20 zł, w PL kupimy mintaja już od 6 zł. Kto by pomyślał, że na wyspie ceny ryb są tak wysokie. A zapewniam Was, że w większości sklepów jest dużo drożej.
Podkreśliłam wafer thin ham, czyli po prostu szynkę. Za 400g zapłaciłam Ł2.59, wydaje mi się, że w Polsce ceny są podobne.
Kolejne są parówki, Ł1.89, w PL podobnie.
Washing powder, czyli proszek do prania. 5 kg. kosztowało mnie Ł6.19, w PL cena porównywalna.
No i jeszcze podkreśliłam piersi z kurczaka, które są tu bardzo drogie, za kg. trzeba zapłacić Ł6.39, czyli ponad 30zł, za takie samo mięso w PL wydamy ok. 15zł. Ogólnie mięso ma tutaj dużo większą cenę.

Na rachunku są jeszcze inne rzeczy, jak pewnie możecie zauważyć- dużo słodyczy. Dopiero przyjechaliśmy z urlopu i musieliśmy uzupełnić zapasy ;) . Rachunek opiewa na Ł73.46 - nie mało biorąc pod uwagę, że są to zakupy na jakieś 7dni, a pieczywo i niektóre produkty dokupujemy w przeciągu tygodnia. Jakiś czas temu zaczęliśmy kupować w Lidl, wydaje mi się, że jest to jeden z tańszych supermarketów obok sieci Aldi. Wcześniej jeździliśmy do tesco, a na tydzień na jedzenie wydawaliśmy jeszcze więcej. ;]

Co myślicie o cenach?

xxx
Emigrantka

czwartek, 1 maja 2014

Sposoby nauki języka angielskiego - oglądanie telewizji

Witajcie!
Dzisiaj chciałam Wam napisać trochę o nauce języka angielskiego dzięki telewizji, natomiast wcześniej chciałam przeprosić wszystkie osoby, które napisały do mnie e-maile, za długie nie odpisywanie. Wstyd się przyznać, ale nie sprawdzałam swojej skrzynki od bardzoo, bardzoo dawna, obiecuję się poprawić!

Zapewne wielu z Was spędza czas przed telewizorem, długie godziny, a może tylko kilkanaście minut. Bez wątpienia jednak większość z nas z telewizora korzysta.
Ja na oglądanie telewizji poświęcam około 40 minut każdego dnia, jest to dla mnie nie tylko sposób na relaks, ale przede wszystkim szansa na ulepszenie języka.

Jeśli jesteśmy w UK sprawa jest prosta, bo mamy dostęp do angielskiej telewizji (oczywiście pamiętajmy o nabyciu tv licence!!) oglądamy, zapisujemy ze słuchu wyrazy lub powiedzenia których nie rozumiemy lub włączamy napisy i wtedy jest już z górki, wystarczy tylko szybko przepisywać. :)

Jeśli jesteśmy obecnie w PL, a chcemy podszkolić nasz język, wystarczy zacząć oglądać angielskie filmy z polskimi napisami, lub polecieć na żywioł i oglądać filmy/seriale w języku angielskim. Pamiętam, gdy jeszcze byłam w Polsce to uwielbiałam amerykański serial Pretty Little Liars i How I Met Your Mother, na polskie napisy trzeba było czekać kilka dni, ale pewnie znacie to uczucie, gdy jesteście czymś maksymalnie zaciekawieni i po prostu nie możecie czekać - oglądałam bez napisów i pomimo, że nie rozumiałam wszystkich wyrazów, byłam w stanie zrozumieć bardzo dużo z kontekstu i wiem, że z Wami też tak będzie.

Oglądanie telewizji/filmów/seriali online to bardzo prosty i przyjemny sposób na angielski, w końcu nauka wcale nie musi być nudna! Tutaj w UK spotykam wielu obcokrajowców, z bardzo dobrym angielskim, którzy mówią, że głównym źródłem ich wiedzy jest telewizja, oglądajcie więc i uczcie się i Wy!


a tutaj rules of engagement, które bardzo, baaaardzo lubię! 


xxx
Emigrantka

środa, 26 lutego 2014

Podróżowanie po Londynie metrem

Hej!
Dzisiaj zwięźle o podróżowaniu metrem w Londynie.
Wysiadamy na Victoria Coach Station i co dalej?
Stacja metra oddalona jest maksymalnie 5 minut, wchodzimy do środka i pora kupić bilet, na jaki się zdecydować?
Przede wszystkim musimy się zdecydować, gdzie dokładnie chcemy podróżować, mam przez to na myśli strefy w których będziemy się poruszać. Mapę metra łatwo znaleźć na internecie, oprócz tego są one dostępne stacjonarnie na każdej stacji w postaci darmowych ulotek, tak to wygląda:

źródło: londonsorted.com
Koniecznie powiększcie sobie zdjęcie. Jak widzicie na mapce wyszczególnione są wszystkie stacje, a kolorami zaznaczone są strefy, teraz już możecie przystępować do kupowania biletów :)



źródło: the guardian
Po pierwsze wielkim plusem jest, że w automacie możesz sobie wybrać język, co zdecydowanie upraszcza procedurę i sprawia, że jest dziecinnie prosta. Możecie płacić i kartą i pieniędzmi (jeśli mieszkacie w UK zapewne najprościej będzie użyć karty, ja od kiedy tu mieszkam nie noszę ze sobą pieniędzy, czasem tylko parę funtów). Jakie są ceny biletów??

Na tej stronie http://www.tfl.gov.uk/tickets/fares-2014/29089.aspx wejdźcie w plik PDF o nazwie: View adult rate fares (..). W cenniku wypisane są wartości dla karty oyster, a także za travelcards. Osobiście kupowałam travelcard dlatego mogę Wam powiedzieć więcej o tym sposobie. :) Na cenniku widać, że travelcard jednodniowy do stref 1-2 (bo w takich ja się obracałam) kosztuje Ł9, natomiast 7-dniowy 31.40, ja kupiłam tygodniowy, ponieważ bardziej mi się to opłacało, gdyż spędziłam w Londynie 5 dni, gdybym zdecydowała się kupować bilet jednodniowy każdego dnia zapłaciłabym Ł45, więc oszczędność jest olbrzymia. Jak wygląda travelcard?

źródło: allycepope.co.uk/

Gdy mamy już bilet, musimy przejść przez bramki, które wyglądają tak:

źródło: google
Wkładamy nasz bilet do maszyny, która go skanuje, 'drzw'i się otwierają i możemy przejść dalej- PAMIĘTAJMY o zabraniu naszego biletu, bo bez niego ani rusz :), będzie nam potrzebny także, gdy będziemy chcieli opuścić stację metra, bo takie same bramki stoją przy wyjściu.

Jesteśmy na miejscu, co dalej? Teraz pozostaje już tylko wsiadać :))

źródło: google

Mam nadzieję, że mój post okaże się pomocny dla Was podczas podróży w Londynie i że będzie to dla Was na prawdę świetny czas :)

xxxx
Emigrantka Anita




wtorek, 25 lutego 2014

Podróż do Londynu megabus - em

Hej!
Dzisiaj chciałam do Was napisać o najtańszym (w moim przypadku przynajmniej) środku transportu, którym jakiś czas temu odwiedziłam Londyn, mowa o MEGABUS.

źródło google




Jeśli mieszkacie w Wielkiej Brytanii wystarczy wejść na stronę megabus.com, wpisać miejsce, z którego chcecie wyjechać i wybrać miejsce docelowe Londyn oraz datę, a wyszukiwarka znajdzie Wam dostępne kursy, czas i cenę. Jedynym minusem dla mnie jest to, że z miejscowości, w której ja mieszkam, podróż megabusem do Londynu zajmuje prawie 4 godziny :/ Olbrzymim plusem jest natomiast cena, ostatnim razem podróż do Londynu w dwie strony kosztowała mnie Ł15, czyli niesamowicie tanio, biorąc pod uwagę cenę autobusów tutaj (przykładowo, jeśli chcę pojechać autobusem do miasta oddalonego o 10 mil od mojego, to return ticket kosztuje mnie ponad Ł5, co pokazuje tylko jak dobre ceny oferuje nam megabus). 

Megabus zatrzymuje się na wybranych przystankach, po kupieniu biletu na stronie drukujecie potwierdzenie, które okazujecie kierowcy przy wsiadaniu. W Londynie wysiadacie na Victoria Coach Station, później idziecie do odległej o 5 minut, być może nawet mniej Victoria Underground Station i możecie dostać się wtedy gdziekolwiek tylko chcecie, a jazda metrem to na prawdę banał, zresztą opiszę Wam procedurę wkrótce. 

Czy Wy znacie/lubicie megabus?


wtorek, 5 listopada 2013

how are you? all right? - czyli zwyczaje

Witajcie
Dzisiaj trochę o zwyczajach w UK, zainteresowanych zapraszam do czytania ;)
Gdy spotykasz znajome Ci osoby, czy to w pracy, czy w sklepie, w zasadzie gdziekolwiek- zaraz po hello, (prawie) zawsze usłyszysz how are you? albo all right?
Szybko odpowiadasz fine, you? lub cokolwiek innego, byle tylko bez narzekania, niby wszyscy kochamy moaning - Anglicy również, ale nikt nie chce słyszeć jęczenia na dzień dobry :)
Ilekroć pytam, dlaczego i po co zadajemy pytanie o samopoczucie inne osoby, nawet jeśli wcale nas to nie obchodzi, wszyscy odpowiadają mi, że to po prostu polite. 
A bycie uprzejmym to jedna z najważniejszych i najpotrzebniejszych cech tutaj. Codziennie w pracy pytam ludzi jak się czują i wiecie co? zadaję to pytanie już od ponad roku i jeszcze nigdy nie usłyszałam od żadnego Anglika narzekania, co nie znaczy, że wszyscy na około są very well . To po prostu polite, nikt nie użala się nad sobą, bo w końcu sami też nie chcielibyśmy słuchać kogoś narzekania. I wiecie co fair enough !

widok na Shard - najwyższy wieżowiec w Londynie. 

xxxx
Anita